Filtry w fotografii przyrodniczej i nie tylko

Dokument: PDF (560.3 KB)
  • 6 stron
Opublikowany 2016-10-13 23:52:18

1Filtry w fotografii przyrodniczej i nie tylkoPoniższe opracowanie powstało na podstawie informacji nadsyłanych na internetową listę o fotografii pl.rec.foto przez Lolka, Richarda Piotrowskiego, Janusza Sapińskiego, Jerzego Słomińskiego, Wojtka Smolaka, Starego Wiarusa, Marka Wyszomirskiego i wielu innych (kolejność alfabetyczna). Przepraszam nie wymienionych z braku pamięci. Tekst nie zawiera wielu informacji technicznych o fizycznych podstawach działania filtrów, ponieważ jego celem jest pomoc dla amatorów fotografii w zakresie: kiedy, co i (z grubsza) dlaczego dokręcić do obiektywu, ażeby uzyskać pożądany efekt. Zastosowanie filtrów w fotografii trudno przecenić, pamiętajmy jednak, ze każdy łańcuch jest tylko tak wytrzymały, jak jego najsłabsze ogniwo. Jeśli wydajemy na zakup aparatu od jednego do kilku tysięcy złotych, jeśli pieczołowicie dobieramy do niego obiektyw(y) za następny tysiąc (lub kilka tysięcy) złotych to czy można zlekceważyć znaczenie filtru? Tandetny filtr - jako najsłabsze ogniwo w naszym łańcuchu - jest w stanie skutecznie zniszczyć efekt końcowy - zdjęcie. Czym to może zaowocować? Ano od popsucia ostrości i zafałszowania barw do niesympatycznych odblasków jak choćby w środku prezentowanego przykładu. Piękny odblask w samym środku kadru, dodatkowo zwracam uwagę na pomarańczowe "słoneczko" 1_cm od dołu w samym środku (pionowa oś, nieco poniżej słupka granicznego) zdjęcia, które może, aczkolwiek nie musi być spowodowane użyciem kiepskiego filtra. (Obiektyw Sigma 24/1.8 + filtr Skylight Hama 52mm, FUJI SUPERIA) Drugą ważna sprawa to fakt, że filtr pochłania światło. Jeśli stosujemy światłomierz zewnętrzny pamiętajmy o wprowadzeniu korekty do czasu naświetlania. Po tym optymistycznym wstępie zapoznajmy się z działaniem podstawowych filtrów. Filtr polaryzacyjny Nieprzypadkowo zaczynamy od niego, jest chyba najwięcej wzbudzającym emocji filtrem. Istnieje w dwóch wersjach: liniowy i kołowy. Ponieważ liniowy może zakłócać pracę układu AF, dla świętego spokoju użytkownikom lustrzanek AF polecamy filtr polaryzacyjny kołowy. Podstawowym minusem tego filtra jest poważne pochłanianie światła. Może się okazać, że pomimo używania filmu o czułości 200ISO jesteśmy zmuszeni do stosowania czasów naświetlania takich, jakby film miał czułość 50. Warto o tym pamiętać, planując sesję zdjęciową w plenerze bez statywu. Poza tym jest on filtrem składającym się z dwóch ruchomych względem siebie płytek. Poprzez pokręcanie jedną z nich regulujemy wielkość efektu działania filtra. Z tego też względu należy pamiętać, że obiektywy z przednią soczewką kręcącą się podczas "ostrzenia" mogą spowodować, ze ustawiony filtrem efekt zniknie po wyostrzeniu. W takim przypadku należy najpierw ustawić ostrość a dopiero potem regulować wielkość żądanego efektu filtrem. Czemu właściwie służy ten filtr? Ma dwa podstawowe zastosowania. 1. Wygaszanie odbłysków od powierzchni niemetalicznych. Przy pomocy filtru polaryzacyjnego można spowodować, że odbijające się np. w wodzie niebo, chmury, drzewo zniknie (nie zawsze 2 ten efekt jest pożądany). Tak samo (wprawdzie nie za bardzo dotyczy to fotografii przyrodniczej) można zlikwidować odbicia w szybie. Na poniższym przykładzie widać zdjęcie przyogrodowej szklarni. Poza lewą krawędzią zdjęcia rośnie drzewo, które odbija się w szybach (osłonecznione, jasne liście). Wewnątrz rośnie winorośl (ciemne liście) Zdjęcie lewe wykonano bez filtra. Prawe z zastosowaniem polaryzatora. 2. Drugim zastosowaniem tego filtra jest "podrasowanie" kolorów nieba i powiększenie kontrastów pomiędzy błękitnym niebem i białymi obłokami. Udaje się to gdy fotografujemy prostopadle do kierunku padania promieni słonecznych (tzn. np. w południe zdjęcia na wschód lub zachód - wtedy efekt jest najsilniejszy). Jak się łatwo domyślić - jeśli efekt jest silny w kierunku wschodnim a o 90 stopni w bok (np. na południe) nie występuje zupełnie - zastosowanie filtrów polaryzacyjnych do obiektywów szerokokątnych jest pomysłem raczej kiepskim - jeśli celem jest wpłynięcie na kolory nieba. Obiektyw 24mm o kącie widzenia około 90 stopni musi w efekcie dać nierównomierny kolor nieba. Przykład spapranego w ten sposób zdjęcia (mojego skromnego autorstwa) - obok. Białe niebo w lewym górnym rogu i mocno niebieskie w prawym... Następna uwaga dot. zastosowania filtrów polaryzacyjnych do obiektywów szerokokątnych: te filtry są zazwyczaj grubsze od innych i mogą spowodować winietowanie (poczernienie rogów zdjęcia). 3 I na końcu, uważajmy, żeby nie przesadzić z efektem podnoszenia błękitu nieba, bo w efekcie końcowym możemy dostać zdjęcie prawie czarne (przykłady poniżej, na prawym dodatkowo winietowanie). 3. Tak na siłę, to można by jeszcze wymyślić trzecie zastosowanie tego filtra. Przynajmniej ja je czasami stosuje. Ponieważ filtr ten zabiera sporo światła, używam go czasami do wymuszenia wydłużenia czasu ekspozycji - szczególnie gdy przymykanie przysłony to za mało. Filtry konwersyjne do koloru Film oddaje barwy naturalnie tyl...

Komentarze do: Filtry w fotografii przyrodniczej i nie tylko • 0