Noc Świętojańska-(Aibhill)

Dokument: pdf (84.9 KB)
  • 6 stron
Opublikowany 2016-11-21 10:30:55

Noc Świętojańska (Aibhill) "Kto na sobótce nie będzie, głowa go boleć będzie". W Noc Świętojańską, zwaną też kupalnocką lub sobótką, przypadającą z 23 na 24 czerwca, od pradawnych czasów witano lato- najgorętszą porę roku. W tę noc według wierzeń przyroda przechodziła wielkie przeobrażenie: kwitły kwiaty, dojrzewały owoce, wszystko wokół lśniło kolorami i pachniało. Najkrótsza noc w roku była okazją do odprawiania różnych obrzędów, czarów i wróżb. W ten sposób uświadamiano sobie szczególny związek człowieka z rytmami natury. Sobótka to święto powitania lata, miłości i płodności z oczyszczającymi obrzędami ognia i wody. Wierzono także, że w tym dniu po ziemi snują się duchy zmarłych i demony. W ciała ludzi, zwłaszcza młodych, wstępowały nieziemskie siły i wzmagały ich gotowość do kochania. Aby oddać cześć rozkwitającej przyrodzie, ludzie gromadzili się w miejscach świętych. Najczęściej były to wzgórza lub leśne polany, ale także rzeki i strumyki, nad którymi rozpalano wielkie ogniska. Jak już wspomniałam na wstępie tego artykułu, Noc Świętojańska inaczej nazywana jest sobótką lub kupalnocką. Skąd wzięły się te określenia? Otóż nazwa KUPALNOCKA wywodzi się od słowa "kupało", które na wschodzie Polski oznacza kąpiel, zanurzenie w wodzie. SOBÓTKA stanowi zdrobnienie wyrazu "sobota". Początkowo na dużych terenach naszego kraju bawiono się przy obrzędach ognia nie w wigilię św. Jana, lecz w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki. Ponoć największe praktyki sobótkowe odbywały się przed wiekami na Ślęży i na Łysicy. Od czasów chrześcijańskich wieczór sobótkowy został nazwany Świętojańskim i obchodzony jest właśnie w wigilię św. Jana. Noc Świętojańska sięga swymi korzeniami czasów pogańskich. Związana była z pradawnym kultem słońca. Była to uroczystość ku jego czci. Zabiegi magiczne miały również chronić przed chorobami, ogień- oczyszczać z czarów i uroków. Zarówno prasłowianie jak i dawne ludy, paląc ogniska dziękowali za życiodajne ciepło i światło. Słońce, wędrując po niebie, wyznaczało pewien rytm. Rytm, którego puls kiedyś żywo odczuwano. Towarzyszył dojściu starego do pewnego momentu i budzeniu się nowego. Zimowe przesilenie jest momentem narodzin, poczęcia sił witalnych w przyrodzie, odradzania się życia. Od tego przesilenia słońce co dnia wznosiło się wyżej i skracało noc. Z czasem ludzie przestali czcić słońce, ale obyczaj palenia ognisk pozostał. Ważna była też magia wody jako źródła życia. 1 Obrzędy Sobótkowa, świętojańska noc znana była od wieków jako czas ognisk i zabaw. Były w tym święcie elementy kultu przodków i oczyszczanie się od złego, ale dominowało poszukiwanie miłości i szczęścia pod postacią kwiatu paproci. Ogniska Przed naszą erą święto palenia ognisk było porą powrotu na ziemię zmarłych. Korzystali tu ze sposobności ogrzania wyziębionych dusz. A ludzie żywi mieli okazję do praktykowania najrozmaitszych wróżb, czarów i guseł, którym patronowały przybyłe duchy. Przy ogniskach tańczono do utraty tchu, tworząc kręgi i barwne korowody. Śpiewano pieśni, biesiadowano. Na świętojański jadłospis składały się przede wszystkim dary natury: świeże owoce, warzywa i miód. Chłopcy popisywali się zręcznością, skacząc przez płonące stosy (który z was to dzisiaj potrafi?). Na północnych obszarach Polski w wigilię św. Jana o zmierzchu po doszczętnym wygaszeniu wszelkich palenisk, w całej wsi krzesano nowy ogień. W tym celu wbijano w ziemię dębowy pal, nakładano na niego ściśle dopasowaną dębową tarczę i szybko nią obracano, aby wykrzesać iskry. Zwykle należało to do obowiązku młodych mężczyzn, którzy robili to na zmianę. Gdy pal wreszcie od silnego tarcia zajął się płomieniami, zapalano od niego głownie i roznoszono po wsi nowy ogień. Popiołem z wygasłych już sobótek posypywano pola, aby zapewnić im urodzaj i uchronić od gradu. Wierzono też, że przepędzone przez zastygłe palenisko bydło chronione było od chorób i zarazy. Skakanie koło ognia i przez ogień w czasie przesilenia letniego jest jednym z najstarszych nabożeństw, radosnym obrzędem ku czci słońca- "białego boga". Polecam wam lekturę "Starej baśni", w której Józef Ignacy Kraszewski wspaniale opisał dzień Kupały. Przytoczę wam pewien fragment: "Nadszedł dzień Kupały święto w całym pogańskim obchodzone świecie, dzień Białego - Boga dnia i światłości, na którego cześć paliły się ognie nad Adrią, nad Batem, nad Dunajem, nad Łabą, Wisłą, Dniestrem, Rodanem i Sekwaną. Ze czcią tego Bel - Boga, Bela ludy wędrowały na zachód wszystkie z kolebki swej rajskiej w zimne kraje nowej ojczyzny. Dzień Kupały najdłuższy w roku, noc Kupały najkrótsza były jednym ciągiem wesela, śpiewu, skoków i obrzędów". 2 Tańce W okresie kształtowania się prymitywnych wierzeń religijnych uważano taniec za czynność magiczną. Tańce powstawały więc ze strachu, a nie, jak należy przypuszczać, z radości i potrzeby rozrywki. W roślinach, zwierzętach, kamieniach, w słońcu, księżycu, błyskawicach i innych naturalnych zjawiskach nasi przodkowie widzieli złe, podstępne i groźne duchy. Taniec był...

Komentarze do: Noc Świętojańska-(Aibhill) • 0